Jeszcze nie ma mnie
chociaż w sobie mieszkam
błąkam się po ścieżkach
jak cień w myślach, gdzieś

Tyle krętych dróg
plącze mi się w głowie
z drugiej strony powiek
bez tchu, dosyć już

Wracam do siebie żeby znowu być
Można znów pisać
i otwieram drzwi

Jeszcze patrzę tak
jakby zmysły były
z dźwiękoszczelnej szyby
na świat
patrzę tak…
zbieram siebie w garść
trzeba mieć nadzieję
nią się w całość skleję
tak jak zbity dzban

Wracam do siebie żeby znowu być
można znów pisać
i otwieram drzwi

Nie da się tak żyć
żeby zawsze być
reklamą szczęścia
bo uśmiech w gardle stanie ci
jeśli nie bywa źle
nie dowiesz się
że może być lepiej
że może być lepiej

Dziś podnoszę wzrok
za długo był przy ziemi
dość pochmurnych jesieni
już czas, mój czas

Nie miej mi za złe
gdy się z myślach gubię
tak jak wszyscy ludzie
czasem poddaję się

Wracam do siebie żeby znowu być
można znów pisać
i otwieram drzwi

Wracam do siebie żeby znowu być
można znów pisać
i otwieram drzwi

Wracam do siebie
można znów pisać
Wracam do siebie
można znów pisać

Muzyka: Kuba Badach
Tekst: Janusz Onufrowicz

Dodaj komentarz

Pomóż nam znaleźć wspaniałe treści

O projekcie

Zasoby Świadomości to projekt mający na celu zgromadzenie pomocnych nam wszystkim, najcenniejszych zasobów dostępnych dla nas w sieci.

Jeśli korzystasz z materiałów, do których wracasz, które uważasz za wartościowe, inspirujące, poruszające, podziel się nimi proszę z nami wszystkimi.

Więcej informacji znajdziesz przechodząc na dedykowaną stronę z informacjami o projekcie.

Obserwuj

Prześlij materiał